Proszę byłych i obecnych mieszkańców naszej Gromady wiosek o dostarczanie do tworzonych tu Kronik posiadanych materiałów archiwalnych: zdjęć, dokumentów, zapisy wspomnień, dotyczących życia zbiorowego i rodzinnego, jak również zgłaszania zauważonych różnego rodzaju błędów.
* my pierwotni na przestrzeni dziejów wszechświata dzicy pożeracze boskiego chleba skaczący z nowym jabłkiem rajskiego drzewa głusi na chichot węża z buntem na miecz anioła który nie siecze jeszcze lecz woła *
* my spokrewnieni z martwą materią prochem ziemi siostrą mrówką bratem huczącym wodospadem władcy wiary niewiary czytający biblię i historię kosmosu wciąż jutra niepewni jak i wieczności czekamy spełnienia słów wypowiedzianych * ***********************************************************************
* to my wędrowcy dalecy czasu przestrzeni świata gdzie ponad płonące głowy jabłoń rajska wyrasta * nie syćmy tego pragnienia kusiciela pychy która z otchłani wyrasta jest inna droga do pańskiej winnicy * **************************************************************************** * odpływamy powoli w nowe średniowiecze z całym balastem co mamy i nas otacza z ksiąg wiadomości dobra i zła z wiedzą o dziurach w kosmosie * z włosami na głowie które patron liczy stróż naszych myśli i kroków z płomieniem w sercu pośród nocy i dnia * odpływamy powoli refrenem każdy wiek się zamyka myślą pyszną karła co sięga do gwiazd i w głębię atomu nieskończoną * ******************************************************************** * to nic że gwiazdy wciąż spadają w otchłań przedwieczną wszechświata a my na odprysku ich uczepieni hołdy wiatrom kosmicznym składamy pomni ich wiecznej istoty * garby karłów nasz zachwyt budzą i gejzery w dziurach kosmosu płonie róża na ziemi niczyjej gaśnie płomień umiera świeca * ******************************************************************** * przypłynie i zawiśnie nad głowami łuna smutku a może nadziei pokładą się zwierzę ze strachu na ziemi a człowiek zależnie od wiary czy niewiary spojrzy możliwie głęboko w bezkres wysoki czekając na ciąg dalszy * **************************************************************** * ziemia twór dziwny we wszechświecie my wykwint stworzenia z wołaniem do przestrzeni bliskiej dalekiej najdalszej której nie ma ? * ********************************************************************* * kiedy dziki las pochłonie pola bitew jak również nasze pola a my spojrzymy na wszystko z wysoka zaśpiewa boski świat wolny - niepodległy * oddychać będą ocaleni powracający do edenu * powtórka z historii ? czy też już inna planeta ? * cud ziemi odrodzi swe skarby wielorakości noc parna a śniegi czyste na szczytach gór sakralna przestrzeń zamieszka * **************************************************************** * odejdźcie bracia powolni oraz skrzydlaci od kołków wbijanych na lodzie i kart zadymionych w atlasach świata * są między nami drogi nadziei które kreśli pan wiatrów przestrzeni kto przejdzie tym szlakiem bezpieczny i wąską ścieżyną przez ucho igielne światło go opromieni *
**************************************************************** * ich imiona zapisał wiatr w przeręblach czasu nie zmyje ich burza nie rozniesie na przekór ułudom one rozkwitają pojone źródlaną mocą uśpioną nieustanną na przekór * bo zapisano w wirtualnej przestrzeni a moc tych słów mnoży się jeszcze na przekór *
********************************************************************************* * kiedy patrzy na nas ta biała kłoda dziwnym spojrzeniem od swych narodzin przez mgłą zasnuty jej czas wzrastania do dnia oddania w ręce czarodzieja * będzie zmieniała swe oblicze wzrok nowy otrzyma i maskę chodzić za nią będą wspomnienia lecz nie oddzieli niczego czarną kreską * może pysznić się zechce albo przyjdzie barbarzyńca i spali jej ciało leśne *