HISTORIA STAREJ WIŚNIEWKI
I OKOLICY
od czasów najdawniejszych
Proszę byłych i obecnych mieszkańców
 naszej Gromady wiosek
o dostarczanie do tworzonych tu Kronik posiadanych materiałów archiwalnych: zdjęć, dokumentów, zapisy wspomnień, dotyczących życia zbiorowego i rodzinnego,
 jak również zgłaszania zauważonych różnego rodzaju błędów.
*
kontakt: Bronisław Suchy      bronisz@poczta.pl
oraz Księga Gości
***************************************

II Wojna Światowa

Już przed wybuchem II wojny światowej, czyli przed napaścią Niemiec hitlerowskich na Polskę, mniejszość polską w granicach III Rzeszy spotkały liczne szykany i prześladowania. Z chwilą wybuchu wojny nastąpiło brutalna likwidacja wszelkiej działalności Polskich Stowarzyszeń, łącznie z zakazem używaniem polskiego języka. Nastąpiły aresztowania, wywłaszczenia, wysiedlenia oraz wywóz do obozów koncentracyjnych, gdzie dozorujący byli panami życia i śmierci uwięzionych.
Z naszej Wioski i najbliższej Okolicy za działalność w Polskich Organizacjach trzech mężczyzn zostało aresztowanych i umieszczonych w obozach koncentracyjnych, z kąd już nie powrócili. 
Oddali Życie Cześć Ich Pamięci. ...
*****************************************
Józef Krauze z Wiśniewki
 od samego początku był duszą Towarzystwa Młodzieży Polsko – Katolickiej w Wiśniewce .
To na terenie jego gospodarstwa otoczonego lasem odbywały się spotkania polskiej młodzieży z Wiśniewki z udziałem zaproszonych bratnich kół z okolicznych wiosek . . Był również w raz z żoną i państwem Tattera ojcem chrzestnym sztandaru Towarzystwa i wraz kilkoma innymi seniorami , tegoż Towarzystwa członkiem honorowym.
Także dziatwa z Polskiej Szkoły była goszczona u pana Józefa ,którą to dziatwę jak wspominają jeszcze żyjący uczestnicy tamtych wydarzeń , częstował własnoręcznie pieczonym plackiem . Państwo Krauzowie nie mieli własnych dzieci .
Gospodarstwo państwa Krauze położone na Wybudowaniu jednak blisko wioski nasunęło gorliwemu patriocie myśl aby część swoich swych gruntów położonych przy drodze udostępniać młodym polskim rodzinom na działki budowlane . Miało to zatrzymać młodzież polską w Wiśniewce . Skorzystały z tej oferty dwie rodziny bo wkrótce wybuchła wojna i przerwała w sposób brutalny oficjalne życie polskie w naszej wiosce .
Józef Krauze przed wybuchem wojny zastraszany przez niemieckich wrogów polskości uszedł do Macierzy przez pobliską granicę , gdzie został po wkroczeniu Wermachtu ujęty i osadzony w obozie w Oranienburgu następnie w Dachau . Tam jako staruszek już przecież , był bezlitośnie traktowany i poniżany . Tam też wyniszczony zakończył życie .

Kazimierz Rozenthal z Czernic
skuteczny obrońca spraw „Związku”
Był dwukrotnie radnym powiatowym w Złotowie w okresie międzywojennym i bronił odważnie spraw ludności polskiej w okresie między wojennym .W Związku Polaków tak w Parafii jak i w Powiecie pełnił różne odpowiedzialne funkcje. Pisał członkom Związku Polaków wnioski do władz niemieckich ponieważ umiał dobrze wysławiać się tak słowem mówionym jak i pisanym . Prowadził często polskie zebrania . Posyłał do Polskiej Szkoły swoje dzieci . Za tą działalność i tą postawę spotkało go cierpienie i śmierć w niemieckim obozie w Dachau.
Przyszło dwóch po Kazimierza dość wcześnie a on już wiedział , bo przecież złe rzeczy się działy w Rajchu i niczego dobrego nie mógł się spodziewać w tej propagandzie nienawiści do Polaków - w tym kotle przygotowań do wojny z Polską . Chciałby jeszcze coś zjeść , pozwolili , poczekali paląc papierosa . Był przecież obywatelem tego państwa jednak nie dość lojalnym bo oddanym sprawie którą bezlitośnie zwalczali. I zabrali go w biały dzień od rodziny i nie wrócił już nigdy jak wielu ojców i synów w tej jednej z najbardziej brutalnych i krwiożerczych wojen .Podobnie jak Józef Krause najpierw przebył Oranienburg a potem Dachau gdzie zmarł z wycieńczenia . Przysłali z obozu rodzinie urnę z popiołęm do pochowania - aż tyle . Rodzina była zastraszona i bała się odebrać przesyłke podejrzewając jakąś prowokację. Dopiero ksiądz pomógł odebrać urnę by pochować prochy Kazimierza. 
ANTONI DORSZ z Wiśniewki
instruktor nowoczesnego rolnictwa dla polskiej młodzieży na Ziemi Złotowskiej w latach 30 stych
 Antoni Dorsz na objeździe u podopiecznych. (lata 30 między wojnia)
ANTONI DORSZ życiorys odpis z Muzeum w Złotowie.
Urodził się w Wiśniewce w 1903 roku . Zmarł w Sachsenhausen 8 października 1942 r. Ukończył Szkołę Rolniczą w Bydgoszczy w 1926 r. Następnie praktykował w różnych majątkach ziemskich w Wielkopolsce - między innymi w Dopiewie w 1928 r.
W 1931 roku Antoni Dorsz został powołany przez Związek Polaków w Niemczech na stanowisko instruktora Przysposobienia Rolniczego na bardzo rozległy teren V Dzielnicy Zw. P. w N. – Młodzież polska miała w praktyce zamkniętą drogę do nauki w szkołach niemieckich. Dlatego z zapałem garnęła się na polskie kursy dokształcające, które Antoni Dorsz organizował. Do udziału w kursach uprawowych i hodowlanych zgłosiło się w powiecie złotowskim około 100 młodzieży chłopskiej. Dokształcanie rolnicze odbywało się systemem korespondencyjnym pod nazwą „Kursy Przysposobienia rolniczego im. Stanisława Staszyca. Materiały samokształceniowe otrzymywała młodzież z Muzeum Rolnictwa i Przemysłu w Warszawie. Nadzór i pomoc metodyczną udzielał instruktor Antoni Dorsz. Od wsi do wsi dojeżdżał rowerem lub motocyklem, utrzymując kontakt z kursantami. Zapraszał na doroczne konkursy plonów w Zakrzewie nauczycieli rolnictwa z Chodzieży, Pawłówka i Puław. Napisał też parę artykułów o rolnictwie do dziennika „Głos Pogranicza i Kaszub” We wrześniu 1939 roku podzielił los innych działaczy polskich z Pogranicza i został aresztowany i więziony w obozach koncentracyjnych. Zmarł z wycieńczenia w Sachsenhausen .
*******************************************************************
Jednakże naoczny świadek i współwięzień pan Rosenthal z Radawnicy który przeżył dał pełne świadectwo jego życia i śmierci w obozie. Antoni Dorsz został w okrutny sposób zmasakrowany pałką na placu obozowym z surowym zakazem udzielenia mu dogorywającemu jakiejkolwiek pomocy a nawet zbliżenia z przyjacielskim słowem.

Antoni Dorsz był instruktorem „Przysposobienia Rolniczego”
W Związku Polaków z pod znaku „Rodła” na złotowsczyźnie. Pracował jako instruktor nowoczesnego rolnictwa. Szkolił polską młodzież rolniczą w metodach racjonalnego i wydajnego gospodarowania. Z chwilą likwidacji przez nazistów Związku Polaków stał się bezrobotnym. Nie szukał innej pracy mając oparcie na ojcowiźnie w rodzinie brata. Był stanu wolnego i stąd też zapewne brała się jego nieprzeciętna odwaga w połączeniu z dumą Polaka.
Naziści mieli go na oku i wkrótce został aresztowany.
Najpierw Oranienburg następnie Sachsenhausen - obóz o szczególnie złej sławie . W Sachsenhausen. Kapo od pierwszego dnia go znienawidził , od chwili gdy spotkały się ich źrenice a wyrazy ust wyraziły wzajemną pogardę . Antoni dumny Polak z Pogranicza a on Niemiec wyciągnięty z kryminału chcący równać w górę narodu panów , pławił się w tej swojej małej władzy nad więźniami , licząc na awans za gorliwe wypełnianie zadań . Był wobec tego bezwzględny wobec każdego z „podopiecznych” . Więźniowie przechodząc koło niego gięli karki i spuszczali oczy co zresztą było obowiązującą normą w obozie . Tylko ten jeden stawiał opór , zuchwalec .
Antoni nie mógł , - czuł że gnąc kark tak jak inni zaprzeczy sam sobie , zatraci swą osobowość , zniszczy najdroższą cząstkę ojczyzny noszonej w sercu . Już wiedział i czuł że nie ma wyjścia w tej podłej sytuacji , że musi zwyciężyć duchowo za wszelką cenę życia lub śmierci . Z tych samych pobudek będąc jeszcze na wolności nie poszedł prosić Niemców o pracę zastępczą kiedy utracił tą w Związku Polaków . Taką miał wrodzoną i nabytą w swoim działaniu dumę Polaka i za tą dumę płacił drogo ocalając natomiast honor i godność . Miał też zapewne świadomość a być może intencję poświęcić się za innych a wrogom zamanifestować odwagę z jaką będą mieli do czynienia w konfrontacji z innymi Polakami . Żadna ofiara heroiczna nie traci sensu jeśli walczy o słuszną sprawę a „Siłę Słuszności” Antoni Dorsz z Polskiej Wiśniewki miał zaszczepioną głęboko w swym sercu . – syn polskiej ziemi zabranej w niewolę przed laty , - On pozostający wierny tej ziemi za przykrą cenę nie polskiego obywatelstwa , zmuszany do lojalności wobec nieludzkiego państwa , zapędzony w beznadziejną życiowo sytuację , pragnie pozostawić wspomnienie godne szacunku , choć to dla wielu tak niewiele , jednak gdy pomyślą głębiej , przyznać muszą że wielki sercem i poświęceniem był ten człowiek .
W Sachsenhausen przypadła Antoniemu również funkcja agrotechnika. Nadzorował prawidłowość prac rolnych wykonywanych przez współwięźniów. Na pozór lżejsza praca, jednak psychicznie na pewno w warunkach obozowych szczególnie stresująca. Był przecież odpowiedzialny za jakość pracy całej grupy. Nad nimy stał kapo i rozliczał w pierwszej kolejności agrotechnika za rzeczywiste lub urojone nieprawidłowości. Nie wolno było odpocząć nikomu ani na chwilę. Osłabieni głodowymi racjami i ciężką pracą, często bici więźniowie, licznie chorowali i umierali.
Antoni również poważnie zachorował i nie mogąc ustać zwrócił się do kapo o ulgę a gdy ten odmówił poprosił o regulamin obozowy. To rozwścieczyło kapo ponieważ regulamin obozowy był fikcją a wszystko w obozie zależało od łaski i specjalnych odgórnych instrukcji. Został pobity pałką do nieprzytomności i dogorywał przez cały dzień na placu apelowym. Nikt nie miał prawa udzielić mu najmniejszej pomocy choćby słowem pocieszenia.
Antoni przeczuł na początku dnia swój koniec zwierzając się z tego przeczucia współwięźniom .Częściowe i najbardziej wiarygodne świadectwo o Antonim Dorszu w obozie dał jego współwięzień który przeżył pan Rozenthal z Radawnicy. 
Grób Antoniego Dorsza na parafialnym cmentarzu w Starej Wiśniewce .
 Tablica nagrobna postawiona w czasie wojny pod czujnym okiem nazistów w lapidarny sposób informuje o osobie i dacie śmierci Antoniego Dorsza stosując tak formę jak i pisownię niemiecką bezwzględnie obowiązującą w tym czasie. Ludziom ręce opadły także w trudnych czasach powojennych i tak już zostało do dziś .

Doczekał  jednak Antoni nowego epitafium kamienia gdzie wśród swoich współczesnych, zasłużonych dla polskości, jest i jego imię i nazwisko zapisane w ojczystym języku.

Do Listy Poległych i Zaginionych z Polskich Rodzin
z Polskiej Wiśniewki  - wcielonych do Wermachtu.
Fakty służby wojskowej żołnierzy narodowości polskiej w siłach zbrojnych III Rzeszy budzą do dzisiaj u wielu niesmak lub zdziwienie. Prawda ta jest nieubłagana w swej brutalnej historii i wymowie. Tak samo jak Polacy zmuszeni do służby w szeregach Armii Czerwonej z Kresów Wschodnich włączonych do Związku Radzieckiego. Przyjęte lub wymuszone obywatelstwo stwarzało przymus lojalności i służby. Mniejszość Polska w Niemczech, jak każda inna mniejszość poddana była tym rygorom . Również obywatele polscy narodowości niemieckiej podlegali w Polsce takiemu prawu. Rodzi się pytanie, czy zbrodnicza polityka totalitarnych państw obciąża wszystkich jej obywali. którzy musieli służyć w jego zbrojnych siłach. 
Pytanie otwarte dla otwartych umysłów.
***********************************************
Pierwsza Wojna Światowa choć mniej barbarzyńska w stosunku do ludności cywilnej (pomijając rewolucyjny terror w bolszewickiej Rosji) była dla mężczyzn polskiej narodowości wcielonych do trzech zaborczych armii trudnym częstokroć moralnym problem – jak zachować się mając świadomość że po przeciwnej stronie też walczą Polacy. Jak rzesz różne siłą rzeczy musiały być ich zachowania i dramatyczne częstokroć decyzje. Ile krwi bratniej było przelanej ?. Ile odważnych i budujących zachowań.? – niestety nie wiemy.
**********************************************888
Nie znamy również zachowań ogromnej masy tych co polegli, zmarli, zaginęli lub zostali rozstrzelani na licznych frontach II Wojny Światowej.
Wspomnienia i świadectwa tych co przeżyli, czasem mniej lub bardziej prawdziwe, obrazują jednak przybliżony obraz żołnierskich losów nie tylko jedynej i nam bliskiej nacji.
Już przed wybuchem II wojny światowej, czyli przed napaścią Niemiec hitlerowskich na Polskę, mniejszość polską w granicach III Rzeszy spotkały liczne szykany i prześladowania. Z chwilą wybuchu wojny nastąpiło brutalna likwidacja wszelkiej działalności Polskich Stowarzyszeń, łącznie z zakazem używaniem polskiego języka. Nastąpiły aresztowania, wywłaszczenia, wysiedlenia oraz wywóz do obozów koncentracyjnych. Wykonywane były wyroki śmierci.
W czasie wojny, mężczyzn i młodzież męską powoływano do wojska i wysyłano głównie na front wschodni. Nielicznym udało się uniknąć branki. Za odmowę czekał wyrok śmierci a w najleprzym przypadku karna kompania na najtrudniejszych odcinkach frontu.
Powracający z wojny wspominali o licznych dezercjach żołnierzy Wermachtu, zwłaszcza pod koniec wojny. O sądach polowych skazujących na rozstrzelanie. O doraźnych wyrokach na "maruderach" wykonywanych przez wojskową policję. Te fakty były jednak dla władców III Rzeszy sprawą wstydliwą, zaprzeczającą propagandę rzekomego entuzjazmu wojennego niemieckiego żołnierza. Toteż do dziś nie wiemy ilu naprawdę poległo czy zaginęło a ilu zostało uśmierconych za dezercję lub wysłanych na pola minowe. Rodzina otrzymywała list z jednostki "zaginął lub poległ za furera."
W ten sposób zakłamywano przed rodzinami i całym społeczęństwie prawdę o faktycznych problemach moralnych wielu żołnieży. Dezerterami najczęściej byli młodzi żołnierze którzy nie założyli jeszcze rodzin, poniewąż łatwiej im było podjąć taką decyzję.
Poddanie się wrogowi też traktowano jako zdradę lub dezercję, nawet gdy to czyniła większa grupa żołnierzy. Tych jednak nie dosięgała już surowa ręka "nazistowskiej sprawiedliwości". Inna sprawa że żołnież na wschodzie bał się często sowieckiej niewoli.
Wykaz żołnierzy poległych i zaginionych na różnych frontach, również z naszej wioski,  nie przyjmujemy wobec tego jako rzetelną prawdę.


Każda śmierć, zaginięcie, czy brak jakichkolwiek danych o losie żołnierza na frontach II Wojny Światowej, to osobna historia, w miejszym lub większym stopniu zakryta przed nami.

Akta wojskowe i cywilne dotyczące "poległych i zaginionych" są w swej treści bardzo skąpe. Wspomnienia tych co przeżyli i doświadczyli realiów wojny mogą nam pomóc w przypuszczeniach jaki los mógł naprawdę spotkać niejednego z wymienionych w tej liście.

Okoliczności śmierci jak i losu zaginionych były z pewnością bardzo zróżnicowane. Umierali na skutek różnych, tak bezpośrednich jak i pośrednich przyczyn. Od kuli snajpera, od wybuchów bomb i granatów, w natarciu i ucieczce, od ran odniesionych na skutek powikłań, od chorób zakaźnych lub frontowej zimowej grypy,  w wypadkach różnego rodzaju. Były też żołnierskie samobójstwa i morderstwa, oraz egzekucje na schwytanych dezerterach. Wielu zaginęło bez wieści i nie wiadomo czy polegli czy zmarli, czy nie wrócili po prostu do swoich zmieniająć nazwisko i imię.

Pewnie niejedna matka, żona czy narzeczona przypuszczała lub śniła niejedno z powyższych możliwości.

Rejestry akt wojskowych nie wymieniają okoliczności zgonów, które podważały by etos "oddanego sprawie żołnierza niemieckiej armii".

**********************************************************************************

Lista poległych i zaginionych z Polskich Rodzin
z Polskiej Wiśniewki wcielonych do Wermachtu.

W OPRACOWANIU.

**********************************************************************************************************************************************************************************

 1  Gracz Alfons ... ur. 04.03.1925  syn Jana i Weroniki z domu Gniot

zmarł we Francji 08.1944 (brak przyczyn śmierci)

**********************************************************************************************************************************************************************************

 2  Gracz Władysław...ur. 03.04.1919 syn Władysława i Pelagii z domu Weiland 

poległ w Rosji 12.12.1942

********************************************************************************************************************************************************************************** 

 3  Gracz Franciszek ....ur. 28.11.1912  syn Władysława i Pelagii z domu Weiland

poległ w Rosji 04.08.1942

**********************************************************************************************************************************************************************************

 4  Gracz Joachim ...ur. 17.08.1921  syn Władysława  i Pelagii z domu Weiland

(brak informacji o jego śmierci na froncie) ???

**********************************************************************************************************************************************************************************

 5  Gracz Bernard...ur. 25.041926   syn  Piotra i Marty z domu Stypa

zmarł 17.04.1945 w szpitalu (Reservelazarett C in Linz) w Ausrii.

**********************************************************************************************************************************************************************************  6  Budnik Paweł...ur. 14.05.1897  s. Józefa i Rozalii  z domu Klawit

zmarł 29.06.1944 (brak przyczyny zgonu) ???

**********************************************************************************************************************************************************************************

 7  Przybyłka Piotr...ur. 01.09.1915  syn Rocha i Zuzanny z domu Gruczinski

( brak inforacji o jego śmierci na froncie) ???

**********************************************************************************************************************************************************************************

 8  Piszczek Aleksander...ur. 12.12.1915 syn rolnika Jana i Julianny z domu Dorsz  

zmarł 13.03.1942. (in Pogostje an der Bahnstrecke Maga - Tuschudowo ) w Rosji. ( brak przyczyny śmierci )

**********************************************************************************************************************************************************************************

 9  Piszczek Paweł... ur. 1902 w Dubielnie, syn Jana     ur. 1902

**********************************************************************************************************************************************************************************

10  Piszczek  Aleksznder... ur. 1915, syn Michała  (???)

********************************************************************************************************************************************************************************** 

11 Suchy Dominik...ur. 05.11.1919 syn  Jana i Katarzyny z domu Brożek
poległ 20.07.1941 ( bei den Kämpfen um Charjkowska ) w Rosji.
**********************************************************************************************************************************************************************************
12 Suchy Klemens...ur. 18.05.1915 syn Tomasza i Gertrudy  z domu Suchy,

zmarł w latach 1944-1945 ( bei Königsberg ) w Prusach Wschodnich.
**********************************************************************************************************************************************************************************
13 Suchy Piotr Andrzej...ur. 26.11.1920 syn stolarza Piotra i Marianny z domu Burchardt.
...zaginął 25.12.1941, w samo pierwsze święto Bożego Narodzenia - nie powrócił z patrolu
**********************************************************************************************************************************************************************************
14 Suchy Konrad....  ur. 19.02. 1917 syn stolarza Piotra i Marianny z domu Burchrdt,
+ zmarł 04.04.1943 o godz. 4 w wojennym szpitalu 911 w Kamieniu Litewskim.
**********************************************************************************************************************************************************************************
15 Przybyła Bernard...  ur. 14.05.1927 syn Mateusza i Marianny z domu Brzezińska
( brak bliższych informacji )
**********************************************************************************************************************************************************************************
16 Przybyła Marian....  ur. 1925 syn Mateusza i Marianny z domu Brzezińska
( brak bliższych informacji )
**********************************************************************************************************************************************************************************
17. Cichy Marcin....  ur. 03.11.1904 syn Jana i Marianny z domu Sucha ,
 zaginął 24 lipca 1944 r. w Lublinie.
**********************************************************************************************************************************************************************************
18. Cichy Jan... ur.1925 w Czernicach, syn Pawła
**********************************************************************************************************************************************************************************
19. Cichy Paweł... ur. 1911 w Czernicach syn Antoniego
**********************************************************************************************************************************************************************************
20. Brożek Jan.... ur. 1917 w Czernicach s. Tomasza
**********************************************************************************************************************************************************************************
21. Michalski Bronisław...  ur.24.06. 1907 syn Jana i Wiktorii z domu Cieślik
( zginął na skutek wybuchu 13.12.1944 )
**********************************************************************************************************************************************************************************
22. Misiak Damazy....  ur. 1923 syn Feliksa i Marty Suchy   ( ..........
**********************************************************************************************************************************************************************************
23. Klóska Leon... ur. 1922, syn Piotra
**********************************************************************************************************************************************************************************
24. Klóska Marcin.... ur. 1923, syn Piotra
**********************************************************************************************************************************************************************************
23. Zdrenka Wojciech...  ur. 1908
**********************************************************************************************************************************************************************************
25. Weilandt Marcin...  ur. 1887
**********************************************************************************************************************************************************************************
26. Drobkiewicz Franciszek ... ur. 1905 s. Wincentego
********************************************************************************************************************************************************************************** 27. Brząkała Ignacy...  ur.17 listop. 1916 w Czernicach. Syn rolnika Ignacego i jego żony Marianny z domu Banach
zamieszkały w Wiśniewce ożeniony z Anną Kryger z Drożyk Wielkich. Zmarł 8 lutego 1944 r w Rosji.
**********************************************************************************************************************************************************************************
28. Dzioba Edmund...ur.27. 10. 1926 w Wiśniewce, robotnik. syn rolnika Jakuba i Konstancji z domu Mirr
Zaginął na froncie 1944/1945
**********************************************************************************************************************************************************************************
29. Tatera Jan... ur. 1924 syn Józefa ur. 
********************************************************************************************************************************************************************************** 30 Brożek Marcin ur. 05. listop. 1909 r  syn robotnika Ignacego i jego żony Rozalii Grochowskiej
ożeniony z Pelagią Suchy w Wiśniewce.  + poległ 19. kwietnia 1944 r koło Sarata na Ukrainie.
**********************************************************************************************************************************************************************************
31. Brożek Kazimierz... ur 15 marca 1915 r. syn robotnika Ignaca i jego żony Rozalii Grochowskiej.
zmarł w szpitalu polowym w Dubowcu ( Rosja) pochowany na cmentarzu wojennym Korpowo - w Rosji
**********************************************************************************************************************************************************************************
32. Koceja Aleks ...  ur.1924 syn Jana
**********************************************************************************************************************************************************************************
33. Kołodziej Czesław... ur.1920 syn Józefa ur. 1920? 
********************************************************************************************************************************************************************************** 34 Hildebrand Józef ...ur. 1908r syn Antoniego
**********************************************************************************************************************************************************************************
Wstępnie sporządził Eugeniusz Drobkiewicz.
Poszerzenie listy, i nowe dane Archiwalne - od prof. dr hab JoachimaZdrenki.
Jeniec z Potulic w towarzyskim gronie Wiśniewskich panien.

Niemcy w trakcie kampanii wrześniowej ujęli w Polsce wielu młodych jeńców wojennych, których między innymi kierowali do różnych prac które miały wzmocnić III Rzeszę. Kierowano więc młodych niewolników do prac, również w rolnictwie. Do Wiśniewki skierowano trzech byłych żołnierzy Wojska Polskiego: Jana Zawadzkiego, Bolesława Olszewskiego i Jana Karpa.
Mieli oni wszyscy szczęście trafić do gospodarstw, gdzie byli ludzko traktowani. Wszyscy oni po wojnie pożenili się z pannami z Wiśniewki i nie wracali do swoich stron rodzinnych.
 W niedalekim potulickim majątku ziemskim też pracowali polscy jeńcy wojenni.
Jeden z nich wykradał się na spotkania towarzyskie w Wiśniewce, co było surowo zakazane. Toteż wkrótce władze niemieckie ten fakt wykryły i wszelki słuch o chłopaku zaginął.
Oprócz jeńców trafiła do Wiśniewki na przymusowe roboty również cała rodzina z białostockiego. Ci wszyscy znaleźli życzliwe oparcie w miejscowych mieszkańcach Wiśniewki.
*
Los jeden z wielu.
Adam 
Tuż przed wybuchem Wielkiej II Wojny z całą trzy pokoleniową rodziną musiał opuścić rodzinną przygraniczną wieś jako działacz Związku Polaków w Niemczech, ,. Los rzucił w głąb Niemiec. Z chwilą napaści Niemiec na Francję został powołany do Wermachtu. Znalazł się w kraju gdzie nie doświadczył wojennych żołnierskich trudów. Paryż wprawdzie przygotowany do obrony miasta, nie stawiał oporu, jak również przeważająca część reszty kraju. Wojna wobec tego zaczęła wydawać się nie aż tak bardzo straszna.
Propaganda sukcesu upajała Niemców, szczególnie zagorzałych zwolenników Hitlera.
Karta odwróciła się gdy przerzucono część niemieckich sił zbrojnych z zachodu na front wschodni. Tam doznał wielu zmiennych wojennych wstrząsających przeżyć, uniknąwszy sam jednak najgorszego. W basenie Morza Czarnego jako „marynarz” morskiej barki pod częstym ostrzałem doznał po raz pierwszy całej grozy wojny. Tam stracił przyjaciela frontowego drucha który zeszedł na ląd i zaginął. Dotarły go tragiczne wieści o śmierci jednego i zaginięciu drugiego brata na północnych liniach frontu. Był zagrożony polowym sądem kiedy nie przeszkodził w ucieczce ruskiemu jeńcowi. Był świadkiem sądu polowego dezerterów i pokazowego ich rozstrzelania.
Lęk o niepewny los rodziny która mogła w prawdzie już powrócić do rodzinnej wioski po śmierci ojca i dwóch braci, była w ciąż dodatkową traumą na drogach wojennych szlaków
.
Ewakuacja z Krymu tworzyła zamęt w wojsku. Nie wszystkie rozkazy dowódców były wykonywane, zwłaszcza te bezsensowne w obliczu klęski pod Stalingradem. Kompania dającego to świadectwo nie wykonała rozkazu pacyfikacji wioski. Urażony w swej pysze dowódca oświadczył że wobec tego pójdzie sam. Poszedł i przepadł. Sprawa została utajniona. Ewakuacja z Krymu odbyła się barkami rzecznymi Dunajem pod ostrzałem jugosłowiańskich partyzantów i ruskich katiusz. Następny etap odbył się przez góry Jugosławii z żywą tarczą mieszkańców napotkanych wiosek. Tam zostawiali w pospiesznej ucieczce w załomach skalnych rannych z wyproszoną samobójczą kulą 
Niedobitki doszły do granic „Wielkich Niemiec”. Lecz i tam dotarły ruskie czołgi i katiusze.
Adam widział cofające się formacje przerzucane pospiesznie w głąb Niemiec, a na trasie ich przejazdu powieszonych na drzewach wyrokiem lotnych sądów „zdrajców” czyli dezerterów. Żałosny był widok Formacji Volkssturmu z licznymi grupami chłopców oraz mężczyzn w podeszłym wieku. To oni ginęli najliczniej jako słabsi fizycznie, słabo wyszkoleni i gorzej uzbrojeni.
Linią obrony Berlina przewodziła formacja SS i Hitlerjugend. Był wieczór płomiennych przemówień zagrzewających żołnierzy Wermachtu do bohaterskiej walki z nacierającym wrogiem. O świcie jednak nie było już śladu po tych co tak żarliwe wygłaszali przemówienia. Nadjeżdżającym Czerwonoarmistom niemieckie zgrupowanie  poddało się bez walki.

Adam miał szczęście, niewola długo nie trwała. Jakimś cudem nadeszła wiadomość o miejscu gdzie jeniec się znajduje. Starania żony wsparte świadectwem wiarygodnych osób i dokumentów o działalności w Związku Polaków z pod Znaku Rodła poskutkowały zwolnieniem. Powrót do domu z za Odry odbył się częściowo okazją częściowo piechotą - jednak już w innych choć też trudnych powojennych realiach.
Piotr
Zanim wybuchła II wojna światowa  jako przedpoborowy chłopiec chciał wzorem kolegi harcmistrza Joachima przedostać się wraz z kolegą Klemensem przez pobliską granicę do zagrożonej przez Niemcy Polskę. Pragnęli uniknąć tym samym wcielenia do armii niemieckiej i mieć możliwość obrony swojej prawdziwej ojczyzny. Rodzice jednak obydwu chłopców powstrzymali ich od wykonania tego zamiaru bojąc się zemsty nazistów na reszcie rodziny. Rodzina Piotra wiedziała że znajduje się na czarnej liście nazistów. Zanim wybuchła wojna otrzymała w swym licznym składzie nakaz opuszczenia Ziemi Złotowskiej. Trzeba było udać się na przymusową emigrację w głąb Niemiec. W krótkim czasie zmarł na wygnaniu ojciec Piotra. Tam po pewnym czasie otrzymał Piotr rozkaz zgłoszenia się do niemieckiej armii i wysłany na front wschodni. Jednak myśl wyrwania się z tej sytuacji nie opuszczała go i czynił ku temu intensywne przygotowania.
Przede wszystkim będąc na wojskowym urlopie przebywał całymi dniami u swego wujka Jana rozpytując go o wszystko co dotyczyło Rosji i Rosjan. Uczył się też języka aby móc się porozumieć. Wuj Jan był w czasie I wojny światowej jeńcem w rosyjskiej niewoli. Piotr nosił się z zamiarem dezercji.

Co stało się z nim do dziś nie wiadomo. Jaki los go spotkał. Ślad urywa się niedaleko Moskwy. Dowództwo niemieckie doniosło że został wysłany na zwiad i nie wrócił. Czy zdezerterował i dostał się do niewoli, czy zginął od kuli Czerwonoarmisty. A może walczył po tamtej stronie w ruskim lub polskim mundurze z niemiecką nawałą i zginął od niemieckiej kuli pod Lenino, nad Wisłą albo w Berlinie.
Wszystko mogło go spotkać i śmierć w tajdze i życie w tajdze daleko na Syberii z Jakutką. Może umarł gdzieś straciwszy pamięć. Może nie chciał wracać z indoktrynowany przez komunistów. Każdy los mógł go spotkać . Każdą ewentualność mogła wyśnić oczekująca Matka.
Los jeden z możliwych
*********************************
Joachim Suchy z Wiśniewki zdołał uniknąć branki do Wermachtu ukrywając się przez cały okres wojny.
Władcom III Rzeszy narażali się również osoby narodowości niemieckie.j  
Oto jeden z przykładów nazistowskiej przemocy,  z terenu Wiśniewka - Święta.

1. Belz Erwin Emil Max , * 28.02.1888 Lugetal / Wiśniewka (StA Lugetal / USC Wiśniewka, 9/1888), Sohn des Tischlers August B. und seiner Ehefrau Alexandrine Fröhnert / syn stolarza Augusta B. i jego żony Aleksandryny Fröhnert, wohnh. / zam. Schwente / Święta , evangelisch / ewangelik, Lagernummer / numer obozowy Politisch / Polityczny ) 26372, Staatsangehörigkeit: Deutsches Reich /obywatelstwo: Rzesza Niemiecka, 
† 04.10.1942 Auschwitz/Oświęcim.
"Niemiec Belz prowadził sklep spożywczy w Swietej i pewnego dnia przywieziono pakowaną w papier marmoladę.
 Na to on rzekł: "Hitlera żarcie" i następnego dnia już go zabrali. 
 Niedługo potem przyszła urna, którą rodzina w nocy mogła na cmentarzu pochować."
Wystarczył donos pewnej osoby.
********************************************************************************************************************************************** 
Przed II Wojną Światową w Wiśniewce mieszkały dwie rodziny narodowości izraelskiej. 
Po dojściu Hitlera do władzy i nasilającej się fali prześladowań osób wyznania mojżeszowego, rodziny te opuściły naszą wieś, udając się z falą innych rodzin żydowskich z powiatu złotowskiego do Berlina. Nie wiemy w jakich warunkach tam żyli. Jednak większe skupisko ludzi  połączonych  wspólnym losem dawało im poczucie większego bezpieczeństwa aniżeli w diasporze. Jednak już w całych Niemczech ich los był wtedy przesądzony. Poniższa lista ukazuje jaki los ich spotkał w niedługim czasie. 
********************************************************************************
1.Gehr Artur , urodzony 24 lutego 1906 roku w Gostyninie, Liebenau zamieszkał w Wiśniewce , następnie w Berlinie. 29 listopada 1942 roku transportem z Berlina wywieziony do obozu zagłady w Oświęcimiu. 
Data śmierci 17 stycznia 1943 roku. Miał 37 lat.
*
2.Gehr Senta , z domu Izraelski, urodzuna 3 lipca 1918 roku w Wiśniewce, mieszkająca w Wiśniewce, następnie w Berlinie, Żona Artura Gehra . Razem z nim wywieziona do Oświęcimia. 
Data śmierci bliżej nie ustalona. 
*
3.Gehr Johanna, z domu Klar, matka Artura ?,  urodzona 27 sierpnia 1872 roku w Mędromierzu Wielkim Mangelmule , zamieszkała w Wiśniewce następnie w Berlinie. 27 listopada 1941 roku wywieziona transportem do Rygi na Łotwie. 
Data śmierci 30 listopada 1941 roku. Miała 69 lat.
 ********************************************************************************
******************************************************************************************************
Rodzina Izraelski z Wiśniewki , rodzice ojciec Max lat 66, i matka Mina z domu Kubacki, lat 58, wraz z dwiema córkami , Alice lat 18 i Irma lat 22 , została transportem z Berlina wywieziona w dniu 2 kwietnia 1942 roku do Getta w Warszawie. Ich data śmierci została określonna między 1942 i 1945.
******************************************************************************************************
Z Czernic w obozie w Oranienburgu zginął żyd:
Leske Salomon, ur. 26.07.1884 (usc. Wisniewka, akt urodzenia 77/1884) ?Oranienburg w 1942 r.
 (akt zgonu Oranienburg 1846/1942) 
****************************************************************************
na podstawie publikacji profesora Joachima Zdrenki
"Ofiary obozów koncentracyjnych z powiatu złotowskiego"
Wojny , rewolucje , powstania
zawsze są krwawe i przynoszą wiele cierpień tak winnym jak i niewinnym
powstałych sytuacji. Przemoc zawsze rodzi przemoc broniących się , rodzi
nienawiść która staje się siłą napędową w walce i stwarza warunki do nadużyć w
tej walce.

Broniący często też stają się
podobni do swych ciemiężycieli odwdzięczając się jak to krótko ujmuje
przysłowie „pięknym za nadobne”. I dziwią się i cierpią niewinni ludzie państwa
które wysłało swoje zbrojne kohorty na podbój , że to co innym one zgotowały
wraca się rykoszetem i mści się na nich.
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW