HISTORIA STAREJ WIŚNIEWKI
I OKOLICY
od czasów najdawniejszych
Proszę byłych i obecnych mieszkańców
 naszej Gromady wiosek
o dostarczanie do tworzonych tu Kronik posiadanych materiałów archiwalnych: zdjęć, dokumentów, zapisy wspomnień, dotyczących życia zbiorowego i rodzinnego,
 jak również zgłaszania zauważonych różnego rodzaju błędów.
*
kontakt: Bronisław Suchy      bronisz@poczta.pl
oraz Księga Gości
***************************************
WIEK XIX
W latach pobytu wojsk napoleońskich również na Ziemi Złotowskiej, w Wiśniewce stanął na kwaterze oddział francuskich huzarów.
W domu sołtysa zamieszkał dowódca szwadronu.
Dom w którym według przekazu ustnego miała miejsce poniższa historia.
Pech spotkał dowódcę szwadronu: ponieważ w nocy straż nie dopilnowała i została skradziona wojskowa skrzynia z cala jej zawartością.—mapy, rozkazy, kierunki marszruty, itp. Dowódca oddziału błagał o zwrot głosem całkowicie załamanego ponieważ za tak poważne zaniedbanie i utratę tajnych wojskowych dokumentów groził mu najsurowszy wyrok sadu wojskowego jakim było rozstrzelanie. Kim był złodziej tego do dziś nie wiemy. Różne były i są domysły : maruder wojskowy ? dezerter ? szpieg ? czy ktoś z miejscowych ?
Skrzynia nie została zwrócona ani nigdy nie odnaleziona, Sprawca kradzieży został przez księdza obłożony klątwą ale i to nie odniosło skutku w postaci zwrotu skrzyni. W skrzyni według zapewnień dowódcy oddziału nie było żadnych pieniędzy.
W przekazie ustnym zachowała się opowiastka, jak to huzarzy szwadronu wojska francuskiego
organizowali sobie po gospodarzach zaopatrzenie.
Zdarzyło się w zagrodzie gospodarza o nazwisku Klóska. Przybyli obcojęzyczni, niczgo nikt nie mógł zrozumieć o co tym wojakom chodzi.
 A oni coraz natarczywiej wrzeszczą. Coraz to częściej w śród wielu niezrozumiałych słów pada jakby jedno znajome słowo - hofsa - hofsa - hofsa  wspomagane smaganiem po nogach batem . Uderzani zaczęli podskakiwać czyli hopsać, myśląc w rozgardiaszu że o to chodzi. 
NIe wiadomo jak długo to trwało zanim nastąpiło porozumienie że chodzi po prostu o owies dla koni.
W dziewiętnastym wieku w ramach pruskiej fryderycjańskiej kolonizacji,
na wydzielonych obszarach Wiśniewki i przyległych Łąk, Potulic i Głomska, powstały nowe osiedla - kolonie: Nowa Wiśniewka, Ługi i Czernice. Zasiedlane były głównie osadnikami narodowości niemieckiej.
Były to czasy upowszechniania się w Europie nowych prądów w polityce społecznej. Czasy znoszenia pańszczyzny i uwłaszczania chłopów.
Każda z tych wiosek w dziewiętnastym wieku została wyposażona w budynek szkoły elementarnej.
NOWA WIŚNIEWKA
 Nowa Wiśniewka (osiedle, kolonia) założona została w 1824 roku na wydzielonych gruntach Starej Wiśniewki i Łąk. Jej pierwsza nazwa brzmiała Neu Wisniewke (w tłumaczeniu na polski Nowa wiśniewka) W latach drugiej dekady XX wieku na skutek likwidacji polsko brzmiących nazw miejscowości w zaborze pruskim, przemianowano Neu Wisniewke na Kirschdorf. Według pruskich szacunków w 1910 roku 12,3 % mieskańców stanowili Polacy a 87,7 % mieszkańców ludność niemiecka. Trudno ustalić do końca jakie były naprawdę proporcje wobec dość częstych małżeńtw mieszanych, zwłaszcza wśród katolików obydwu nacji.
ŁUGI
Wieś kolonia jednoulicówka długości 2 km. Założona obok na wydzielonych gruntach Potulic, Głomska i Wiśniewki. Pierwotnie jej pruska  nazwa brzmiała  Karlsdorf  na cześć syna pruskiego króla Fryderyka. W latach 1823/24 osiedlonych zostało na prawie pruskim 20 osadników na 60 morgowych gospodarstwach i 15 zagrodników na 3 morgowych działkach. Mieszkańcy Wiśniewki wspomagali niektórych najbiednieszych mieszkających na początku w ziemiankach. Proporcje ludnościowe były zbliżone do tych z Nowej Wiśniewki. 
CZERNICE
Położone pomiędzy dawnymi bagnami ciągnącymi się od Wiśniewki do obrzerzy Głomska. Wieś jednoulicówka długości 4,5 km. Nazwana na cześć króla pruskiego Fryderyka Wilchelma III - Kenigsdorf. W 1823 roku osiedliło na  warunkach wieczystej dzierżawy na obszarze wydzielonym z gruntów Wiśniewki i Głomska 46 osadników na 60 i 90 morgowych gospodarstwach oraz 31 na 6 i 9 morgowych parcelach.
W latach 1857- 59  został w Czernicach zbudowany ewangelicki kościół obsługujący ewangelików narodowości niemieckiej z kilku okolicznych wiosek. W Czernicach znaczną częśc mieszkańców, od samego początku istnienia wioski stanowili Polacy. 
Każda z tych wiosek miala na użytek swej społeczności szkołę elementarną i dom gościnny z gospodą. Czernice jako większa wioska również salę taneczną. 

Dom mieszkalny, wewnętrzna droga, studnia i rzut na czworak

Wiekowy dąb - pomnik natury


Folwark pruskiego wójta Gminy Wiśniewka
      *       
W czasach gdy władze pruskie zakładały w okolicy nowe wioski- kolonie Nową Wiśniewkę , Ługi, Czernice i Prochy,  na bazie parcelowanych majątków oraz osadników niemieckich, Wiśniewka jako wieś centralna odpowiednio usytuowana i rozwinięta stała się siedzibą wójta.  Niemiecki wówczas dzierżawca majątków w Prochach i Dzierżążni Gotlib Doberschtein otrzymał również w dzierżawę stary sołecki folwark (z nadań polskich jeszcze panów) aby w ten sposób mógł łatwiej pretendować na stanowisko wójta gminy Wiśniewka. Dwie majętne rodziny z Wiśniewki Bordt i Dobberschtein łaczyły więzy rodzinne które przyspożyły majątku Dbberschteinom. Dobberschteinowie byli pozytywnie ustosunkowani do polskiej ludności, w zatrudnianiu na folwarku nie czyniąc różnicy względem narodowości.  Wybudowany nowy dom we wiosce, dworek w stylu klasycystycznym wraz z częścią gruntu sprzedał polskiej rodzinie Kołodziej i przeniósł się w nowe ustronne miejsce w dolnym biegu Łużanki obok pięknego sędziwego dębu.Tam nieco dalej z nową siedzibą wójta sąsiadował stary wiśniewski młyn w posiadaniu rodziny Wehrt również z nadania jeszcze polskich dziedziców. Po Gotlibie Doberschteinie folwark sołecki i stanowisko wójta dziedziczyli kolejno: Karol Fryderyk, Emil, Fryderyk, Wilhelm Doberschteinowie.
Niedaleko od folwarku Wilhelma ostatniego niemieckiego wójta Wiśniewki przy szosie z Wiśniewki do Złotowa istniał Folwark jego brata Fryderyka z pałacem i żelazną wieżą obserwacyjną na obszar posiadłości. Zachowały się częściowo zabudowania gospodarcze.
.
Informacje powyższe nie są ścisłe i wymagają napewno sprostowań i uzupełnień.

Cmentarz rodznny Bordt - Doberschtein

Zdjęcie weselne z rodzin pracowniczych w folwarku wójta Wiśniewki. Na fotografii prawdopodobnie cała społeczność folwarku w raz z jego właścicielem.lata 30 XX wieku

Wykopki w majątku (okres II Wojny Św.)

Zdęcia wpółczesne
Dawny Wiśniewski młyn i groby rodzinne Werth

Stan obecny części posesji dawnego młyna.

Żona Anna z domu Zakrzewska

Pochówki rodziny Werth w pobliżu dawnego młyna

Infomacje z ustnych przekazów.
SZKOLNICTWO.
Nie wiemy czy  przed założeniem pierwszj szkoły w Wiśniewce dzieci z naszej wioski miały możliwości pobierania podstawowej nauki pisania i czytania. Być może że niekóre rodziny posyłały swych chłopców do zakrzewskich nauczycieli.
Pierwsza wiadomość o nauczycielu chłopców przy parafialnym kościele w Zakrzewie pochodzi z1653 roku.
Był nim Markus Fabrowicz organista. W 1744 Józef Strużyński. W 1798 Walenty Tomaszewski.
Czy kiedykolwiek w tamtych czasach nauczał ktoś w Wiśniewce nie wiadomo.
Zorganizowane państwowo-kościelne szkolnictwo w państwie pruskim dla polskich dzieci zaczęło się w pierwszej dekadzie XIX wieku. Miało ono na celu od samego początku germanizację polskiego społeczeństwa. Najpierw formą łagodnych nacisków a zbiegiem czasu coraz większymi ograniczeniami języka polskiego, gdzie opór egzekwowany był w końcu przemocą. Różnie to wyglądało w poszczególnych szkołach, w zależności od postawy nauczyciela. W naszej wiosce nie odnotowano większych nieporozumień między szkołą a polską ludnością.
Wiadomość o pierwszej pruskiej państwowo-wyznaniowej szkole elementarnej (podstawowej) w Wiśniewce pochodzi z1816 roku. Na 27 dzieci w wieku szkolnym uczęszczało 18, czyli 67 %. Nauczycielem był Jósef Wojciechowski.
Była to szkoła wyznaniowa katolicka ze względu na małą liczbę ewangelików. W roku 1821 dzieci szkolnych ewangelickich było w Wiśniewce 16 natomiast katolickich 63. Na ogół wyznanie stanowiło również o przynależności narodowej. Niemieckie katolickie rodziny w tamtych czasach przeważnie ulegały spolszczeniu, wchodząc w związki rodzinne  z polskimi rodzinami i uczęszczając do polskiego katolickiego kościoła
.
 W 1823 roku nauczycielem szkoły był Antoni Teichner
W 1829 do szkoły uczęszczło 49 chłopców i 40 dziewcząt

Budynek szkolny zbudowany był techniką szachulcową o wymiarach 36 x 32 stopy. Był to budynek z jedną klasą  i pokojem nauczyciela. Szkoła ta okazała się za ciasna jak na ilość uczęszczających dzieci. W 1841 roku władze rejencyjne pruskie oceniły że należy zbudować nowy obiekt lub dostawić dobudówkę..
W roku 1870 katolickich szkolnych dzieci w Wiśniewce było 108 ewangelickich 40. 
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW